Hello, jestem trochę przygnębiona. Jest piątek, 9 dzień nie jedzenia, jestem bardzo słaba, nie brałam dzisiaj leków, pisałam testy z angielskiego, siedziałam przy vivie i lapku do wieczora, potem przyszła ania, oglądałyśmy filmy z 30 minut a potem wspominałyśmy najwspanialsze wakacje w naszym życiu. Teraz siedzę już sama, chcę odpocząć, bo na prawdę nie mam sił !!
- w szkole calutki tydzień,
- dieta idzie mi wspaniale,
- dobrze napisałam testy,
- rozmawiałam z S. i z Markiem,
- uspokoiłam się, bardzo.... chyba znowu się zmieniam ?
- muszę pojechać do Millenium na zakupy, chce się rozerwać : )
- przypomniałam sobie ognisko z Wojtkiem. Drogi Wojtku BRAKUJE MI CIEBIE !
- chcę to wszystko zatrzymać na chwilę . Za szybko się kręci. Kurde no. Stop stop stop !
Jestem cholernie zmęczona. Ale jak na razie wszystko mi się udaje : )
Muszę pamiętać, aby nie zapeszać. Bo powiem, ze super, to wyjdzie na odwrót-źle.
W szkole wszystko jest ok. Już dosyć dawno temu zrozumiałam, że wszystko jest ok.
Normalnie. Boże, mam do Ciebie wielką prośbę. Chce kiedyś założyć wielką, szczęśliwą rodzinę . Aby wszyscy byli zdrowi i bym miała szczęśliwe święta...
aby było tak, jak kiedyś. !!
Dzisiaj zjadłam :
- kromkę z wędliną i sałatą
- kubek naparu z pokrzywy
: )
Trzymajcie się, małe ... 
Licznik odwiedzin: 206 (wersja testowa)
Mnie się nie da opisać. Ciągle się coś dzieje u mnie...
Lubie zimowe wieczory.... spacerować nocą, oglądać kolorowe światełka.... taki klimacik. Ale lubię też lato...ogniska z kolegami, wypady nad wodę. Ogólnie już jest wszystko dobrze. Ważne, że nie boje się być sobą. I jestem z siebie dumna...
I z każdego kolejnego kroku, jaki pokonuje, aby być bardziej perfekcjonalna. Zamknęłam pewien rozdział w swoim życiu. Jestem silna.
To jestem ja.